BAZA ROWEROW.org. Baza danych rowerów. Sprzeciwiamy się kradzieżom! Pomoc. Zmiana właściciela. Rowery od 1801 do 1850 spośród 2520 skradzionych rowerów Na początek musisz odszukać 17-cyfrowy numer VIN, który znajduje się na każdym samochodzie oraz w dowodzie rejestracyjnym, często jest także podany w ogłoszeniu. Za sprawą tego numeru można pobrać aktualny raport historii pojazdu, a to oznacza, że dowiemy się tego, czego być może nie chciał nam wyjawiać sprzedawca. Do czerwca skradziono 79 jednośladów, natomiast w analogicznym okresie w ubiegłym roku było ich 94. Wzrost widać jednak również na obszarze KRP VII (Praga Południe, Rembertów, Wawer i Następnie w okresie od czerwca do listopada 2021 roku sprawdzano, co się dzieje z pojazdami. Jak się okazało, skradziono aż 70 rowerów, czego przyczyną może być to, że wszystkie były trzymane w przestrzeni publicznej. Spośród skradzionych jednośladów żaden nie został sprzedany za granicę. Jedynie kilka prawdopodobnie trafiło Pierwszy polski portal rowerowy - kolarstwo górskie, turystyka rowerowa, rower w mieście, sprzęt, prawo, porady, historia, publikacje na temat rowerów, humor o tematyce rowerowej. wRower.pl jest najstarszą w Polsce stroną o rowerach - istnieje od 1995 roku. Ponad 44% z nich ma miejsce w okresie od maja do sierpnia. W 2016 roku w Niemczech skradziono w sumie 332,486 rowerów. 203,446 z nich zniknęło w 160 badanych miastach. Szczególnie niepokojąca jest niska liczba odzyskanych rowerów bowiem 9 na 10 rowerów nie zostaje znalezionych, a to, pomimo kodowania i zapinania na kłódkę. Policjanci z bydgoskiego Śródmieścia odzyskali pięć rowerów, które prawdopodobnie pochodzą z kradzieży. Trafili na nie 19 kwietnia podczas przeszukania lokalu, które robili w związku z prowadzoną sprawą. lIJUaY. Instalowanie plików cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików. Pliki ciasteczka (ang. Cookies) są plikami, zapisywanymi i przechowywanymi na Twoim komputerze jako naszego Usługobiorcy-Klienta, tablecie lub smartfonie, lub innym urządzeniu służącym do korzystania z Internetu podczas odwiedzania serwisu internetowego Informacje dotyczące cookies mają zastosowanie również do innych podobnych technologii stosowanych w ramach serwisów internetowych. Podmiotem zamieszczającym na Twoim urządzeniu, jako Usługobiorcy-Klienta serwisu pliki cookies oraz mającym dostęp do nich jest Administrator, Marek Senczek prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą ZAKŁAD PRODUKCYJNO-HANDLOWY "TAURUS" MAREK SENCZEK, pod marką TAURUS, NIP 6350006294, Regon 003555879 z siedzibą przy ul. Józefa Wieczorka 11, 43-190 Mikołów adres poczty elektronicznej ochronadanych@ Pliki cookies wykorzystywane są przez nas w celu dostosowania zawartości stron serwisów internetowych do Twoich upodobań, jako Usługobiorcy-Klienta, oraz jak najlepszego sposobu korzystania przez Ciebie ze stron internetowych naszych serwisów. Cookies pozwalają rozpoznać Twoje urządzenie, jako Usługobiorcy-Klienta naszych serwisów internetowych i wyświetlić Ci strony internetowe, dostosowane do Twoich indywidualnych potrzeb. Jako administrator możemy również na ich podstawie tworzyć statystyki, które pomagają nam zrozumieć, w jaki sposób Usługobiorcy-Klienci serwisu korzystają ze stron internetowych tych serwisów. Pozwala to nam na ulepszanie ich struktury i zawartości. Pliki te pozwalają również na dostarczanie naszym Usługobiorcom-Klientom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. Administrator wykorzystuje poprzez serwis internetowy następujące pliki cookies: a) sesyjne – są danymi niezbędnymi do utrzymania sesji w ramach bieżących działań Usługobiorcy-Klienta serwisu. Informacje te przechowywane są wyłącznie w pamięci operacyjnej urządzenia końcowego Usługobiorcy-Klienta i pozostają w niej do momentu zakończenia sesji – zamknięcia strony internetowej lub wyłączenia przeglądarki internetowej. b) stałe - są informacjami, które przechowywane są pomiędzy poszczególnymi odwiedzinami danego serwisu internetowego przez Usługobiorcę-Klienta. Pliki te mogą zostać gromadzone w celu poznania sposobu korzystania z serwisu przez Usługobiorcę, typach jego preferencji, liczbie odwiedzin i czasie wizyty. Informacje te nie rejestrują konkretnych danych osobowych Usługobiorcy-Klienta, lecz służą do analizy statystyk korzystania z serwisu. Administrator korzysta w szczególności z następujących plików cookies: cookies Google Analytics/Google Tag Manager – statystyki dla witryny Ze szczegółami polityki prywatności można zapoznać się na stronie Google Analytics Google Tag Manager cookies Facebook – statystyki dla witryny Ze szczegółami polityki prywatności można zapoznać się na stronie Facebook Jako Usługobiorca-Klient naszych serwisów możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej (np. Safari, Firefox, Internet Explorer, Chrome, Opera), bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu na Twoim urządzeniu Usługobiorcy-Klienta serwisu internetowego. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). Niedokonanie zmiany ustawień w zakresie cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Twoim urządzeniu końcowym jako Usługobiorcy-Kliencie, a tym samym my, jako Administrator przechowywać będziemy informacje w Twoim urządzeniu końcowym i uzyskiwać dostęp do tych informacji. Wyłączenie stosowania cookies może spowodować utrudnienia w korzystaniu z niektórych usług w ramach naszych serwisów internetowych, jako Administratora, w szczególności wymagających np. logowania. Wyłączenie opcji przyjmowania cookies nie powoduje natomiast braku możliwości czytania lub oglądania treści zamieszczanych w naszym serwisie internetowym poza tymi, co do których byłby wymagany dostęp logowania. Dane osobowe zbierane przez nas, jako Administratora za pomocą serwisu podlegają ochronie za pomocą procedur bezpieczeństwa, a także narzędzi i środków technicznych oraz organizacyjnych. KLAUZULA ZGODY NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH ZBIERANYCH W SPOSÓB ZAUTOAMTYZOWANY W ZAKRESIE ICH PROFILOWANIA Wyłączone Wyrażam dobrowolną zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych obejmujących zautomatyzowaną analizę mojej aktywności na serwisie internetowym w celu ustalenia moich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania wg. moich preferencji reklam i ofert handlowych przez Marka Senczka prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą ZAKŁAD PRODUKCYJNO-HANDLOWY "TAURUS" MAREK SENCZEK, pod marką TAURUS, NIP 6350006294, Regon 003555879 z siedzibą przy ul. Józefa Wieczorka 11, w Mikołowie 43-190 w tym za pośrednictwem serwisu internetowego zgodnie z art. 6 ust 1 pkt a w związku z art. 22 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) ( UE, L z 2016, nr 119, poz. 1) oraz ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną ( 2002 nr 144 poz. 1204z zm.) a także ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych ( z 2018, poz. 1000). Zostałem poinformowany/poinformowana, że w każdej chwili mogę zwrócić się: o uzyskanie wglądu do moich danych osobowych, o ich poprawienie, uaktualnienie, sprostowanie, ograniczenia przetwarzania, czasowego lub stałego wstrzymania ich przetwarzania lub ich usunięcia, przeniesienia, czyli wskazania podmiotu, któremu chcę przesłać moje dane osobowe. Zostałem/zostałam poinformowana, o moim prawie do nieodpłatnego wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania moich danych osobowych. Mogę to uczynić na adres poczty elektronicznej: ochronadanych@ Organem nadzorującym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zgodnie z ustawą z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych ( 2018, poz. 1000). Pragniemy Cię w szczególny sposób chronić, więc zadbajmy wspólnie o Twoje bezpieczeństwo w sieci wraz z Twoimi Rodzicami i Opiekunami prawnymi. Oświadczam, iż ukończyłem / ukończyłam w chwili wyrażenia niniejszej zgody 16 lat. Pamiętaj ! Jeżeli nie ukończyłeś / nie ukończyłaś 16 lat nie możemy przetwarzać Twoich danych osobowych zgodnie z prawem (art. 8 rozporządzenia RODO) w celach marketingowych – np. w celu otrzymywania od nas na Twoją pocztę e-mail informacji o naszych konkursach, akcjach promocyjnych, jeżeli wcześniej nie wyrazi nam na to zgody lub nie potwierdzi Twojej zgody osoba sprawująca nad Tobą władzę rodzicielską, czyli Twoja Mama lub Tato, albo Twój opiekun prawny, np. Babcia, Wychowawca. Jeżeli Twoi Rodzice lub opiekunowie prawni nie potwierdzą nam na nasz adres e-mail: ochronadanych@ że wyrażają taką zgodę, niestety nie będziemy mogli przesyłać Ci naszych informacji, do czasu pozyskania stosownych zgód. Od czasu wybuchu pandemii Covid-19 ludzie mniej korzystają z publicznego transportu. powiedział PAP sprzedawca rowerów w sklepie Zwarte Fietsenplan przy Hoofddorpplein w Amsterdamie Powoduje to zwiększenie zainteresowania rowerami elektrycznymi. E-rower to jednak nie jest tania inwestycja. Najtańszy model kosztuje w naszym sklepie 1700 euro, a za najdroższy trzeba zapłacić ponad 3000 euro. mówi sprzedawca W ubiegłym roku Holendrzy kupili więcej e-rowerów niż tradycyjnych jednośladów. W 2020 r. sprzedano ich 550 tys., o 125 tys. więcej niż rok wcześniej. Zdaniem policji kradzieżami wartościowych jednośladów zajmują się wyspecjalizowane gangi i często trafiają one do Europy Wschodniej. (PAP) W pierwszej połowie 2021 r. ukradziono o 32 procent więcej rowerów elektrycznych niż w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Wraz ze wzrostem popularności jednośladów zasilanych prądem coraz częściej stają się one łupem złodziei. Z informacji dziennika „NRC” wynika, że liczba zgłoszonych skradzionych e-rowerów wzrosła o 32 procent w pierwszej połowie 2021 roku (9600) w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku (7260). CZYTAJ BEZ OGRANICZEŃ Dalsza część artykułu dostępna jest tylko z abonamentem Nie masz dostępu? Poznaj nasze abonamenty i wybierz odpowiedni dla siebie. Już od 9 zł za rok! Masz wykupione konto przez firmę? Zarejestruj się! Pamiętaj, że wszyscy nasi reklamodawcy mają dostęp za darmo! Ostatnio znalazłam psa. Biegał sobie biedaczek po Ołbinie. Brudny i głodny szczeniak. Popytałam ludzi wokół, czy może ktoś kojarzy właścicieli, każdy kręcił przecząco głową. Zabrałam więc psiaka do domu, umyłam, nakarmiłam i zadzwoniłam do schroniska, żeby zgłosić znalezisko. Pani przyjęła zgłoszenie i kazała czekać. Psiak był przesłodki. Pomyślałam nawet, że go sobie zostawię, ale wcześniej wrzuciłam zdjęcie na swój facebookowy profil. Po niespełna godzinie koleżanka napisała, że to pies znajomych i tak oto odnalazłam właściciela. Po pierwsze: zgłaszaj Gdyby właścicielka psa od razu zgłosiła jego zaginięcie w schronisku, bądź innych działających we Wrocławiu organizacjach dbających o prawa zwierząt, pies trafiłby do niej od razu po moim telefonie. W tym jednak przypadku zadziałała druga forma poszukiwań. Podobnie jest z utraconymi rowerami. - Ważne, żeby o fakcie utraty jednośladu w pierwszej kolejności zawiadomić policję - mówi asp. Paweł Petrykowski z wrocławskiej komendy. - Niestety, wciąż jeszcze wiele osób tego nie robi, bo uważa, że i tak rower się nie znajdzie. Trzeba pamiętać, że jeśli rower nie jest zgłoszony jako skradziony, to nawet gdy trafimy na rowerową „dziuplę”, to nie wiemy, do kogo znalezione pojazdy należą. Taką sytuację mieliśmy ostatnio, gdy u podejrzanego o kradzieże mężczyzny, znaleźliśmy 20 rowerów – mówi Petrykowski. Wrzucenie informacji o tym, że nasz rower został skradziony, na forum internetowe lub portal społecznościowy również ma sens. Wówczas możemy mieć nadzieję, że ktoś kto przeczyta nasz anons, zobaczy gdzieś nasz jednoślad i dzięki temu pomoże w jego odzyskaniu. - Wiadomo, w takich sytuacjach każda para oczu się przyda. Przestrzegamy jednak przed niesprawdzonymi informacjami, które też w odpowiedzi na takie informacje mogą do nas trafić – mówi policjant. - W weekend z klatki schodowej w moim bloku skradziono mój rower – opowiada wrocławianka Karolina Anglart. - Nie pomogły zapięcia, ktoś po prostu wszedł i przeciął łańcuch. Zgłosiłam kradzież na policję, ale postanowiłam wrzucić też informację na swój profil facebookowy. Może ktoś zobaczy i napisze – dodaje. Dzięki akcji informacyjnej na facebooku, swój rower kilka lat temu odzyskał na przykład Staszek Kośnik. Był to niebieski handbike, czyli rower napędzany siłą rąk. W odpowiedzi na ogłoszenie, internauci zaczęli podawać informacje o tym, gdzie rower ostatnio był widziany, dzięki czemu policja jak po nitce do kłębka, dotarła do skradzionego jednośladu. Po drugie: znakuj! Odnalezienie skradzionego roweru to jedno, drugie to udowodnienie, że jednoślad rzeczywiście należy do nas. - Dlatego gdy tylko kupimy rower, powinniśmy zrobić mu zdjęcia i opisać cechy charakterystyczne. W przypadku nowych jednośladów może być to numer ramy czy podzespołów, a jeśli nasz rower jest z „drugiej ręki”, warto zanotować takie rzeczy jak zadrapanie na ramie, wgniecenie na błotniku, krótko mówiąc wszystko, co pomoże w późniejszej identyfikacji i udowodnieniu, że rower rzeczywiście należy do nas – mówi Petrykowski. Policja od kilku lat prowadzi również akcję „Twój rower, Twoja własność”, która polega na znakowaniu rowerów. - Dzięki temu ostatnio udało nam się odzyskać rower skradziony trzy lata temu – opowiada funkcjonariusz. - To było podczas rutynowej kontroli na ul. Kosmonautów we Wrocławiu. Mężczyzna jechał oznakowanym rowerem. Gdy sprawdziliśmy w bazie, okazało się, ze jednoślad widnieje jako skradziony. Mężczyzna został zatrzymany, a rower wrócił do prawowitego właściciela. - Mój rower jest oznakowany, więc mam nadzieję, że nie będzie problemu z jego identyfikacją – mówi Karolina. Rower możemy oznakować również sami, robiąc w niewidocznym i znanym tylko nam miejscu, znaczek bądź napis niezmywalnym flamastrem. To może również być podane jako cecha charakterystyczna jednośladu i pomoże nam w udowodnieniu, że jesteśmy prawowitymi właścicielami pojazdu. Po trzecie: gdy namierzysz swój rower, zawiadom policję! „Samosąd” na złodzieju to najgorsze co można w takiej sytuacji zrobić, choć wiadomo, nerwy i czas stracony na poszukiwaniu jednośladu proszą o pomstę. W takiej sytuacji należy jednak po pierwsze zawiadomić policję! - Jasne, że w pierwszym odruchu najchętniej sprałabym takiego złodzieja – przyznaje Karolina. - Ale wiadomo, że chociażby ze względu na moje gabaryty, tego nie będę w stanie zrobić – śmieje się. - Na razie czekam i mam nadzieję, że rower uda się odzyskać. ulaj Nie wszyscy o tym wiedzą, ale każdy rower posiada swój unikalny i niepowtarzalny numer identyfikacyjny. Jest to odpowiednik numeru nadwozia w samochodach – czyli potocznie VIN. Oznacza to, że każdy rower zjeżdżający z taśmy produkcyjnej jest oznaczany, aby w przyszłości możliwa była jego rejestracja w różnego rodzaju bazach. Z punktu widzenia późniejszej eksploatacji roweru jest to wygodne i w pewnym sensie odstrasza złodzieja przed jego kradzieżą. Numer ramy jest również ważny dla potencjalnych nabywców używanych jednośladów, ponieważ mają oni możliwość sprawdzenia w bazie rowerów skradzionych czy dany jednoślad nie został tam zgłoszony. Umożliwiają to specjalnie w tym celu utworzone bazy internetowe lub policyjne. W przypadku baz policyjnych wymagane jest niestety zjawienie się na komisariacie zarówno z rowerem jak i jego sprzedawcą. Nie jest więc to wygodny sposób na sprawdzenie czy dany jednoślad pochodzi z legalnego źródła. Ze względu na to, że numer ramy jest całkowicie unikatowy zalecane jest, aby każdy kto zakupił nowy rower zarejestrował go niezwłocznie w bazie rowerów. Pomoże to w przyszłej identyfikacji i odnalezieniu prawdziwego właściciela. W przypadku zakupu nowego roweru zalecane jest również zachowanie dowodu zakupu oraz wszystkich innych dokumentów związanych z jednośladem. Gdzie zatem znaleźć numer seryjny roweru ? Miejsca znakowania rowerów Numer ramy roweru jest umieszczany w momencie jej produkcji. Ma on postać mechanicznie wytłoczonego/wyfrezowanego śladu. Nie jest więc możliwe, aby w prosty sposób go usunąć. Jest to oczywiście możliwe, ale każda ingerencja w usunięcie numeru seryjnego pozostawi po sobie ślad. Zatem przed każdym zakupem roweru używanego należy sprawdzić czy numer ramy nie został usunięty przez osobę, której na tym zależało. Jeżeli chodzi o samo miejsce, w którym numer seryjny jest umieszczany to jest ono zależne od producenta roweru. Najczęściej jest to dolna część ramy w okolicach korby np. rura podsiodłowa lub pod metalową obudową suportu. W niektórych przypadkach numer taki umieszczany jest również na dolnej rurze ramy, dolnej rurze trójkąta tylnego oraz na wsporniku kierownicy. Częstym problemem, który może pojawić się w momencie odnajdywania numeru seryjnego jest brud, który może go przesłaniać. Należy więc brać to pod uwagę w przypadku problemów z odnalezieniem numeru ramy. Identyfikacja skradzionego roweru Jak zostało już wcześniej wspomniane, bardzo pomocne w odnalezieniu właściciela skradzionego roweru jest identyfikacja go po numerze seryjnym jednośladu. W tym celu stworzone zostały specjalne bazy, które umożliwiają zarejestrowanie nowo zakupionego sprzętu. Częstym błędem osób, które padły ofiarą złodzieja jest to, że zawczasu nie zapisali nawet numeru seryjnego. Ważne jest także, aby kradzież zgłosić na policję oraz nawet przez dłuższy czas obserwować portale aukcyjne, gdyż złodzieje na sprzedaż decydują się często dopiero po pewnym okresie jego przechowywania. Człowieku, coś Ty taki nerwowy? Padł tekst o tym, żeby wszyscy korzystali z jednej bazy. Jak nie będzie przymusu, to nie wszyscy będą się tam rejestrować. Co więcej, gdyby wprowadzono jedną, centralną bazę rowerów i właścicieli, to nikt nie zagwarantowałby stuprocentowej dobrowolności takiego rozwiązania już po jego wprowadzeniu. Co chwila znajduje się warszawski lub brukselski totalniak, który chce ręcznego sterowania i dziwnym trafem prawie zawsze mu się udaje. Nowelizacja: "Od 1 lipca br. obowiązkowe, niezarejestrowanym Policja nie przyjmie zgłoszenia kradzieży." Za parę miesięcy dodatkowo obniżą kary złodziejom, podwyższą standardy w więzieniach i skrócą terminy przedawnienia kradzieży. Jakiś Kowalski zaskarży do TK i dostanie wyrok "zgodne z konstytucją, czego się pan czepia?". I już. Tak się to u nas robi. Ja bym nie nazwał tego zwalczaniem złodziejstwa. Umiesz liczyć - licz na siebie. Rodzice kładli mi to do głowy od czasów przedprzedszkolnych, kiedy to nauczyłem się liczyć. Rejestrowanie w centralnej bazie ogromnego spadku kradzieży nie stworzy, bo się złodzieje dostosują do nowych warunków. Będą ramy wywalać na śmieci albo ścierać znakowanie i lakierować od nowa. Jeśli tylko niektóre rowery będą oznakowane, to się nikt nie połapie, że tu coś było... mój wuj ma od lat rower oznakowany (brzydkie numerki wyryte na ramie i zalepione naklejką PZU), ale na złodzieja kół z kluczem oczkowym nie pomogło. Nigdzie też nie napisałem o tym, żeby nie używać roweru i zabunkrować go w piwnicy, a jedynie żeby uważać na siebie i sprzęt. To jest przyznanie się do porażki w walce ze złodziejami? Przez 9 lat nie miałem zamka w ogóle i ani razu mi sprzętu nie ukradziono (Kraków!), bo jadąc w trasę po prostu zeń nie zsiadałem, a w sklepie miałem specjalne (pilnowane) miejsce, w którym sobie mogłem bez problemu zostawić rower na czas robienia zakupów. Obecnie noszę ze sobą małe-wielkie krypto New York Fahgettabouddit (wiem, drogie i ciężkie, ale istnieją też inne modele, inne firmy i na pewno autor tematu znajdzie coś porządnego dla siebie). Nikt go nie próbował nadpiłować. Po co miałby to robić, skoro pełno jest ludzi zostawiających rowery tanie i drogie, niezapięte i niepilnowane albo przyczepione linką z Decathlona za przednie koło do wyrwikółki? Ostatnio miałem przyjemność popatrzeć na przypiętego linką do bramy Specializeda. Jakbym miał sekator za 7 PLN i mentalność złodziejską zamiast honoru, to Specialized byłby już mój. Zacna szoska, pełny SRAM Rival, tyle złego, że z glinu i za mały rozmiar ramy jak dla mnie. Sam osprzęt, kierę z ZIPPa i koła można by było sprzedać, nie narażając się nikomu, bo przecież na nich nie ma numeru ramy. A jak złodziej się szarpnie na sekator Fiskars, to będzie kradł szosy w nieskończoność i szerzył w ten sposób Niską Szkodliwość Społeczną Czynu. Jeśli kupno zamka do roweru czy dogadanie się z pracownikami sklepu jest również przyznaniem się do porażki w walce ze złodziejstwem, to czym jest opisane przez mnie zachowanie? Odważnym prowokowaniem złodzieja? edyta: a propos właścicieli samochodów, którzy nie narzekają: jeśli ktoś nie widział wolności, to ucieszy się z niewoli. Polecam bajki bpa I. Krasickiego - one nie są dla dzieci. Rejestrować auto trzeba po dwa razy ("miękki" i "twardy" dowód). Drogie i niepotrzebne, ale leci kasa do państwowej kiesy. Przy każdej zmianie właściciela poza powiatem - nowe blachy, oczywiście dwa dowody. Kasa leci. Wyrejestrować czasowo (np. na zimę albo na kilka lat stania w garażu) - nie da się. Płać. OC - przymusowe. Płać. Gaśnica na pokładzie - przymusowa. Większość ludzi wozi kilogramowe puszeczki, którymi nie bardzo jest jak zgasić ognisko, nie mówiąc o płonącej tonie żelastwa pełnej łatwopalnych substancji. Ważne, żebyś kupował, bo podatki. Światła w dzień przy dobrej widoczności - przymusowe. Nie wiadomo po co. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Odblaski dla pieszych poza terenem zabudowanym - chyba żeby Policja miała możliwość dobicia mandatami do normy, jakby radarem się nie udało nazdzierać z kierowców. Tylko kraje bałtyckie tak mają, ale my w tradycjach demokracji ludowej siedzimy po uszy... Jak każą włączać wycieraczki i ogrzewanie tylnej szyby 24h na dobę, to też nikt nie będzie narzekał, tylko włączy... Większość z powyższych była kiedyś dobrowolna. Kończę, bo będzie offtop. Dobra kłóda i rozum w głowie to podstawa walki z kradzieżą. I wypraszam sobie różne tam korwiny.

europejska baza skradzionych rowerów