8 views 9 minutes ago POLSKA. „Zdradziłam męża na weselu córki. Gdy on wirował na parkiecie, ja w toalecie drżałam w namiętnym uścisku jego brata” „Przez długi czas wydawało mi „Wszystko, co powiedziałam o Wandzie, było prawdą. Pominęłam tylko drobny szczegół, że jest ona byłą żoną mojego przyszłego męża. Uznałam, że na ujawnienie tego faktu przyjdzie pora, kiedy Artur już ją pozna i ulegnie jej urokowi. I wiecie co? Chociaż nigdy wcześniej nie udało mi się wyswatać ani jednej pary, to tym razem odniosłam pełen sukces!”. zdradziłam męża Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. Na szczęście córka jest głónie do mnie podobna, więc jej wygląd nie wzbudza Bo burze mogą się zdarzyć codziennie. Ale po burzy zwykle wychodzi słońce, a na niebie rozpościera się tęcza. Czy ją zobaczę? Wierzę, że tak. Że przetrwam i z uśmiechem spojrzę na świat. A obok mnie będzie moja kochana dziewczynka. Czytaj także: „Byłam pijana i zdradziłam męża na jego imprezie firmowej. • Nagle wystawili dom na sprzedaż. Wydało się, co za tym stoi, Kobieta.wp.pl • Dla swoich dzieci byłabym w stanie zrobić wszystko. Nawet posunąć się do kradzieży , Polki.pl • Szukałem miłości, ale zmarnowałem czas na hulaszcze życie. , Polki.pl • Wyjechali z Polski. Wcześniej wystawili dom na sprzedaż, Kobieta.wp.pl Tak ćwiczy jogę naga dziewczyna [ZDJĘCIA] Kobieta.gazeta.pl, 14.03.2018. W nazwie profilu Nude Yoga Girl (ang. Naga dziewczyna uprawiająca jogę) zawiera się właściwie wszystko, co na nim znajdziecie. Oto naga dziewczyna ćwiczy jogę i fotografuje się w kolejnych pozycjach. Zapewnia, że liczy się dla niej silne ciało, a nie piękne. Sześć tygodni temu wzięłam ślub. Niestety nie wszystko było tak jak być powinno i to z mojej winy. Chociaż wstyd się do tego przyznać, zdradziłam swojego męża właśnie w tym dniu. Koleżanka, która pomagała mi się przygotować przyprowadziła ze sobą swojego kuzyna Piotrka. ynDUFV. Panna młoda zdradzająca na własnym weselu to coś naprawdę okropnego. Jej świeżo upieczony mąż musiał czuć się okropnie, tak potraktowany, a w związku małżeńskim nie był jeszcze nawet roku. Ta kobieta naprawdę nie miała serca. Prawie uszło jej to na sucho, gdyby nie czujność matki pana młodego. To właśnie ona podzieliła się tą historią. Maciek i Agata znali się od liceum. Na początku tylko się kolegowali, ale wraz z biegiem lat ta znajomość przekształciła się w coś więcej. Na początku wszyscy powątpiewali w przyszłość ich relacji. Trzeba przyznać, wtedy szczególnie, wydawali się zupełnie do siebie nie pasować. Oboje mieli swoje, bardzo różne, grono znajomych, zupełnie inne zainteresowania. Panna młoda okazała się perfidnym człowiekiemKiedy skończyli szkołę, ich grona znajomych rozjechały się po Polsce. Wszyscy założyli, że Maciek i Agata nie będą razem długo. Okazało się, że nikt ich nie docenił. Kobieta już niedługo miała wystąpić jako panna młoda. o — Zawsze sobie myślałam, że są taką ładną parą — opowiada pani Renata, mama Maćka — że Agatka tak dobrze go rozumie. A tu coś takiego!Photo by Marius Muresan on UnsplashAgata okazała się zupełnie inna. Pani Renata jest osobą, która odkryła tajemnicę synowej i jako pierwsza poznała jej prawdziwy charakter. — To było podczas wesela, nawet nie tak późno może koło 22. Panna młoda gdzieś nam zaginęła, no więc poszłam jej szukać. No i znalazłam, znalazłam. Niestety! „Oby jej nie wybaczył”Panna młoda odnalazła się owszem. Na piętrze, z jednym ze swoich kolegów z pracy. — Ja wiedziałam, że to było podejrzane, jak chciała go zapraszać koniecznie — unosi się pani Renata. — Co to za znajomi, tacy z pracy. Na wesele? — komentuje. Jak się okazało, pani Renata miała rację. Okazało się, że jej synowa na własny ślub postanowiła przyprowadzić sobie kochanka. Kiedy kobiecie nie udało się namówić teściowej, by ukrywała jej tajemnicę, z kobiety wyszedł prawdziwy diabeł. Zaczęła zachowywać się agresywnie i wykrzykiwać w stronę starszej pani obelgi. Z własnego wesela wyszła jako pierwsza, ciągnąc za sobą kochanka. Jedyny kontakt, jaki nawiązała od tego czasu z mężem, to wysłanie kilku jadowitych smsów, w których opisuje, jak zdradzała go już od liceum. ZOBACZ ZDJĘCIA: został bardzo zraniony. była razem od liceum. ZOBACZ TEŻ:Proszek Zygmunta Chajzera przez 2 dni dostępny w jednym z najpopularniejszych dyskontówKobieta w sklepie zaczepiła matkę z małym dzieckiem. Wyszeptała do niego: „pożegnaj się z mamusią”Beata Kozidrak wyjawiła smutną tajemnicę. To bardzo przykreAnja Rubik w mocnych słowach o Jarosławie Kaczyńskim „Prezes uważa, że edukacja seksualna to demoralizacja dzieci”Kolejne minuty były jak horror na żywo. Właśnie ujawniono, co robiła kobieta z motorówki, gdy umierał Piotr Woźniak-StarakKrzysztof Jackowski przewiduje wielką porażkę. Ogromne zaskoczenie, przepowiedział wyniki wyborów do Sejmu Przedstawiona historią jest opowiedziana przez jednego z ta historia została zamieszczona w serwisie i o ile wierzyć jej anonimowemu autorowi wydarzyła się został zaproszony na ślub i wesele, jako osoba towarzysząca. Wszyscy pięknie ubrani, stoły suto zastawione, weselne przesądy młody bierze mikrofon i padają słowa: "Dziękuje wszystkim za przybycie, życzenia i prezenty. Mam dla Was małą niespodziankę schowaną pod każdym talerzem. Proszę o sprawdzenie kopert.."Goście podnoszą talerze, a pod nimi koperty, w których były erotyczne zdjęcia panny młodej z nieznajomym tu padają słowa młodego: "Dowiedziałem się miesiąc temu, że moja XXX mnie zdradza z tym panem na zdjęciu. Postanowiłem w dowód zawodu miłosnego to sfotografować i pokazać Wam wszystkim. Nie chciałem odwoływać przyjęcia, bo i tak jest zapłacone. Inaczej byście mi nie uwierzyli i byłbym najgorszy gdybym nagle zerwał związek tuż przed weselem. Ksiądz proboszcz mam nadzieję, unieważni małżeństwo, skoro jest jeszcze nie skonsumowane. Dziękuję wszystkim. Wy zostańcie i bawcie się. Zdjęcia zachowajcie na pamiątkę."Człowiek, opowiadając tą historię, napisał, że wszystkim "kopary opadły" ze zdziwienia. Panna młoda uderzyła młodego w twarz i się popłakała. Mężczyzną, z którym młoda zdradziła swojego przyszłego męża był jego kuzyn. zapytał(a) o 17:38 ZDRADZIŁAM MĘŻA I SPOTYKAM SIĘ Z TYM CO TO ZROBIŁAM ? Witam zrobiłam to bo mi z mężem nam się nie układa mam dzieci dwie córki , ale ta pokusa była wielka do zdrady to było silniejsze od mnie , z tym co zrobiłam mamy to uzgodnione że nikt nie może się o tym dowiedzieć on nie chce i ja też ? spotykam się , ale ja nie wiem czy sie w nim nie zakochałam chce sie z nim często spotykać mieszka w klatce obok widziałam go zanim zrobiliśmy to pierwszy raz . często wychodze teraz na balkon żeby go zobaczyć on mam 42 lat a ja 27 . chyba chce z nim być bardzo mi się on podoba , co mam robić pomocy proszę was ? Odpowiedzi Niewiem co powiedzieć :D Niejestem jeszcze pełnoletnia xd jestes nienormalna ! masz meza i dzieci. i chesz ich teraz zostawic dla jakiegos starego faceta z kasą weź sie nad tym porzadie zastanow przemyśl sobie to dobrze czy warto zaprzepaścić małżeństwo i dzieci dla innego faceta ? Pomyśl o curkach. Aga 123 odpowiedział(a) o 17:49 nie mam 18 lat ale czy chcesz żeby twoje dzieci cierpiały ?jak ja pomyślę co by było jak by się moi rodzice mieli rozwieść to myślę że jak bym miała doła to bym chyba zrobiła coś na prawdę głupiego(podcieła żyły lub nawet próba samobujcza).pomyśl o dzieciach rodzinie może to chwilowa zachcianka, z mężem nad tymi rzeczmi co Ci się nie podobają i czego od niego oczekujesz lub żeby się bardziej postarał zaspokoić twoje facet to tylko sąsiad i nie znasz Go tak naprawde długo żeby od razu z nim mieszkać i żeby zranić całą jak Ty byś się czuła na ich miejscu ?czy by nie okropnie,jakby one zostały przez Ciebię zdradzone , to przemyśl czy byś później nie żałowała tego do końca że podejmiesz właściwą : ) Aga 123 odpowiedział(a) o 17:53 lub możesz się też wzierzyć przyjaciółcę lub Ty masz DOPIERO 27 i nie masz takiego doświadczenia chyba żeby podejmować takie decyzje(nie chce Ciebię urazić)idźcie do poradni małżeńskiej czy coś w tym stylu(trzeba się zastanowić nqad wszystkim:o dzieciach,mężu,rodzinie)jak by się mąż czuł po takim ciosie?oszukany,zdradzony,zdezorientowany,miałby poczucie winy że nie zapewnił Ci wszystiego Centa odpowiedział(a) o 22:39 Najbiedzniejsze w tym układzie są dzieci one będą cierpieć w ogóle jak mogłaś ? blocked odpowiedział(a) o 17:39 Uważasz, że ktoś się myli? lub Cieszę się, że trafiłam na ten portal chociaż szkoda, że nie miesi±c wcze¶niej... Mam 38 lat, mój m±ż w tym roku skończył 40. Poznali¶my się, gdy miałam 15 lat. To była pierwsza miło¶ć dla mnie i dla niego. Z nim pierwsze pocałunki, pieszczoty, szalona szczeniacka miło¶ć. Zawsze bylismy razem, zakochani do szaleństwa, choć czasami było jak we włoskim małżeństwie. Zdarzały się awantury, ale nie mogli¶my bez siebie żyć. Nigdy nie miałam innego chłopaka, tylko raz całowałam się z koleg± na uczelni. Podobałam mu się, ale uważamłam, że nie paasujemy do siebie. Nie warto, bo mam Andrzeja. Pobrali¶my się zaraz po moich studiach, jak tylko znalazłam pracę. Pracuję w poważnej instytucji, głownie ludzie starsi ode mnie, naukowcy. Zamieszkali¶my z moimi rodzicami na oddzielnym piętrze. Pierwsz± ci±żę poroniłam, ale niedługo potem urodził się nam syn, m±ż zmienił pracę. Jestem DDA, choć nikomu o tym nie mówiłam. On podobnie. Od pocz±tku chciałam żeby nasze małżeństwo opierało się na zaufaniu, wspólne posiłki z dziećmi, wspólna modlitwa wieczorna. Zdarzało się, że mnie oszukiwał. Mówił, że był tu, a był gdzie indziej. Pił. Pamiętam jak robiłam test, gdy byłam ci±ży w córk±. Był płacz, że będzie miała takie samo życie jak ja. Kiedy byli¶my wtedy na weselu, byłam zmęczona i poszłam spać do samochodu, jak przyszłam tańczył z jak±¶ kelnerk± mimo, że ma dużo młodszych kuzynek. Na balach firmowych, na których byli¶my razem zdarzało się, że ci±gał za sukienki koleżanki z pracy. Mamy kredyt hipoteczny, ale tylko na działkę. Mieli¶my budować dom, ale pieni±dze ze spadku poszły dla jego siostry. Spłacamy ten kredyt i w tej chwili jeszcze kredyt na samochód. W tej chwili sprzedaj± moj± firmę, boję się, że zostanę bez pracy. 26 czerwca chciałam doładować córce telefon przez internet i zobaczyłam, że z telefonu męża o północy zostały wysłane jakie¶ smsy. Pomy¶lałam, że włozył telefon pod poduszkę i co¶ mu się wcisnęło, ale to nie był przypadkowyc numer, np. 11111, ani pierwszy z listy kontaktów tylko 691 65.... Zadzwoniłam do niego, czy zna ten numer. Powiedział, że jedzie na drug± zmianę do pracy i teraz kieruje - nie zna, ale oddzwoni jak dojedzie. Zobaczyłam raporty: 135 smsów wysłanych od niego na ten numer (nie mam podgl±du ile dostał). Zadzwoniłam. W słuchawce oczywi¶cie damski głos, powiedziałam, że dzwonię od Andrzeja. Odłożyła słuchawkę. Wybrałam jeszcze raz ten numer i powiedziałam, że jestem jego żon±. Dzwoniłam jeszce kilka razy, o drugiej telefon został wył±czony (zaczynaj± pracę i nie maj± zasięgu). Jemu powiedziałam, że z ni± rozmawiałam i, że ma nie wracać do domu, bo już tu nie mieszka. My¶lałam, że będzie mi co¶ miał do powiedzenia, a on nic. To wszystko!!!Zadzwoniłam do operatora i zablokowałam mu telefon. Wiedziałam, juz, że razem pracuj±. To co się ze mn± działo - KOSZMAR. Czułam, ze odpływam. Na kalendarzu zaznaczyłam każdy sms. Zaczęło się 1 czerwca - w Dzień Dziecka, potem w moje urodziny, Boże Ciało, rocznicę komunii córki, moje imieniny, Dzień Ojca i zaraz po powrocie z córk± ze szpitala (było podejrzenie zapalenia wyrostka). Po powrocie do domu poszłam na zebranie do szkoły i na szczę¶cie trwało dosyć długo. Dzieci położyłam wcze¶niej spać i sama bardzo chciałam usn±ć, ale tylko ryczałam. Koło 11 wieczorem przyjechał, bo przywiózł mojego brata, z którym pracuj± i odjechał. My¶lałam, że zawiózł kolegę, który miał popsuty samochód i wróci, ale nie. Poszłam na nasz± działkę niedaleko, ale go nie było. Wysłałam smsa do niej, że niech sobie go weĽmie, niech będ± razem tylko niech odstawi samochód, bo trzeba zawieĽć dzieci do szkoły. Zadzwoniłam też do niej z innego telefonu- ODEBRAŁA i powiedziała, że nigdy do niej nie przyjeżdżał i nie przyjedzie. Spokojny głos, nie jaka¶ tam małolata. NIe wrócił, żeby zawieĽć syna, wiem, bo moja mama dzwoniła, czy nie wiem kto zawiezie syna, bo jego jeszcze nie ma. PóĽniej dzwoniła córka, pytałam, czy tata już jest - był w łazience. Zacz±ł jak gdyby nigdy nic, zapytałam gdzie był - powiedział, że nie powinnno mnie to interesować. Płakałam do słuchawki, że to koniec. Powiedział, że nie ma mowy, że nie zostawi dzieci. Napisałam szybko pozew o separację i wysłałam mu mailem do pracy. Dzwoniłam do jego pracy, że mam jej numer telefonu, ale zapomniałam jak ma na imię ta pani i jeszcze do jego siostrzeńca, który też tam pracuje, żeby mi podał imię. Dzwoniłam jeszcze do niej, my¶lałam, ze odbierze m±ż, raz słyszałam jak płakało małe dziecko. Podpytałam mojego brata, jak był po jaki¶ imieninach o ten numer i wydał się, że to pewnie taka Iza. Następnego dnia powiedział mi, że nic nie wie, nic nie widział i że był wstawiony, a tak w ogóle to lepiej nie wiedziećl Kiedy odblokowałam mężowi telefon przyszły dwa zaległe smsy z od niej: " Czy znasz ten numer:....." i " Czyżby to była twoja żona?". Zamieniłam mu w kontaktach numery, tzn. jak dzwoniłam ze swojego telefonu, to wy¶wietlał się jej numer. Zadzwoniłam i odebrał: "Halo" takim przestraszonym głosem małego chłopczyka, ale odłozyłam słuchawkę. Wysłałam mu smsa, że "Kocham", że "dzwoniła twoja żona, powiedziałam jej wszystko.", ale wył±czył telefon. Wcze¶niej z jego telefonu napisałam do niej, że " Mam tego dosyć. Chcę rozwodu" , ale nie odpisała. Napisałam jej po imieniu, że jest gorsza niż matka Madzi i Gabrysia i że powinna zaj±ć się dzieckiem, bo dziecko samo się na ¶wiat nie prosiło i że dam znać na policję, że zaniedbuje dziecko. Odebrała. Powiedziałam, że my¶lę, że ma mi dużo do wyja¶nienia. Powiedziała, że byli razem na imprezie integracyjnej, że tylko tańczyli, trzy tańce, nie spali ze sob±, że nie wie dlaczego to zrobiła, nie była pijana, że ma synka 2 latka. Zapytałam, czy sama się zwolni, czy mam jej pomóc. Oczyma wyobraĽni widziałam jak policja wyprowadza ich dwoje na oczach wszystkich. jak zostaj± bez pracy. Powiedziała, że musi mieć pracę, że przeprasza, ale to nie tylko jej wina, że razem pracuj±, ale nie znali się wcze¶niej, że to on do niej przychodził, że ona nie ma czasu i żeby¶my ROZWIˇZYWALI SWOJE PROBLEMY SAMI. Wie, że skończył 40 lat, że ma dzieci, powiedział jej, że znalazłam smsy w internecie i że ja wysyłałam tamte póĽniejsze. Powiedziałam, że wiem, że do "tanga trzeba dwojga, że mam pretensje głównie do niego, bo tylko on wiedział w jakiej sytuacji jestem. Powiedziałam, jej, że przepraszam za te telefony i smsy my¶lałam, że mam więcej klasy, ale nikt tego nie wie jak się zachowa, że mnie to przerosło no i na koniec, żeby nie żałowała, bo nie jest tego warty. Niech skupi się na dziecku, bo ono potrzebuje matki. Więcej już do niej nie dzwoniłam chociaż często mam ochotę poprostu pogadać, bo nie mam komu o tym powiedzieć, tak się wstydzę. Z mężem zawozilismy córkę na obóz i przed ni± starali¶my się udawać, ze jest ok, ale ona ma bardzo dobre serce i zawsze wszystko wyczuje. W drodze powrotnej ryczałam cał± drogę. Mówił mi, że to przez to, że mieszkamy "na kupie", że go nie szanuj±, że jestem za mało wyluzowana. Po powrocie zacz±ł mnie całować, kochali¶my się w łazience. Przez cały tydzień ci±gle czuło¶ci, gor±ce smsy. /ale nawet gdyby to było 150 to i tak ona była pierwsza/ Powiedziałam, że musimy rozmawiać, nie zamiatać pod dywan. Obiecał, że nie będzie pił, że nie będzie kłamał, choć to dla niego trudne. Napisał, że mamy najpiękniejszy czas w życiu (????). Ale nie pogodziłam się z tym, to wraca. Kiedy się ze mn± kocha, nie mówi po imieniu, tylko misia! (nienawidzę takich zdrobnień - MISIA _MIZiA - IZIA- IZA?) My¶lę jaka jest, czego mu brakowało? Powiedział, że nikogo nie było, że zawsze będę ja, że brakowało mu seksu, że miał dosyć kłótni - na swoje urodziny pił przez dwa dni z kolegami w garażu, po alkoholu jest agresywny, nie chcę żeby dzieci go ogl±dały w takim stanie i zaczęłam sypiać z córk±. Wczoraj dostali¶my zaproszenie na wesele do jego rodziny w to miejsce, gdzie tańczył z kelnerk±. Nie chcę do tego wracać tym bardziej, że z t± też był taniec. Zacz±ł znowu ukrywać rachunki, może znowu pije jak jestem w pracy? Na weselu też pewnie nie odmówi, a przecież obiecywał... Powiedziałam, że nie pojadę. Jego rodzina bardzo mnie lubi i szanuje, ale nie chcę udawać, że jest nam dobrze. Pokłócilismy się znowu, przed prac± pożegnał się tylko z dziećmi... Jutro jedziemy na urlop z dziećmi. Tak się ciesz±, a ja nie mam siły. Jego nie spakowałam, niech sam się ruszy. Przed zdrad± kupiłam mu koszulki reprezentacji Francji i Hiszpaniii na EURO. Pojechał w nich na wyjazd integracyjny poł±czony ze szkoleniem. Tytuł" Komunikacja w firmie i w życiu!!!!". Może jednak robił ro na Hiszpana, po francusku? Nie chcę żeby mi to wszystko przypominały, mam ochote je poci±ć! Wyrzuciłam to z siebie, chciałam z kim¶ o tym pogadać. Dzwoniłam nawet na infolinię dla osób w kryzysie emocjonalnym, ale ci±gle zajęte. Tak wygl±da moje życie po zdradzie. Chciałam powiesić ogłoszenie na dworcu i pod budk± z piwem, że "Lubię rozmawiać o seksie przez telefon. Zadzwon lub napisz" i podac jej numer. Chcialam na forum ich firmy napisać o całej tej imprezie i o nich. Chciałam dzwonić na policję. Straciłam zaufanie, straciłam klasę, szacunek do samej siebie. Wnocy znowu ryczałam i wysłałam mu smsy, że go nienawidzę, że chcę, żeby odszedł. Odpisał dopiero dzisiaj. 3 smsy, ze kocha, że tęskni, że chce kochać mnie bez przerwy. Znowu łykam kalmsa na zmianę z asparginem. Wyjeżdżam. Szkoda, że nikt nie czyta tego forum wcze¶niej. Zreszt± to i tak inaczej się odbiera. Pozdrawiam wszystkich zdradzonych. Życzę wszystkim siły (i sobie też). Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-12-23 16:46:32 avva Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: bez zawodu Zarejestrowany: 2009-07-05 Posty: 71 Wiek: 22 Temat: nie dałam rady-zdradziłamWitam Was dwa lata po ślubie cywilnym,mam z mężem roczne 22 lata,dziś już wiem,że moje małżeństwo to był błąd,byłam za młoda,nieświadoma tego na co się mi imponował jako facet,na tle kolegów spokojny,stonowany,z ambicjami-moje zupełne małżeństwo od początku było dalekie od problemów udało nam się rozwiązać,ale jednego tego mąż ma jedną nie byliśmy jeszcze małżeństwem,jakoś nie zwracałam na to uwagi,a nawet jak zwracałam to mówiłam sobie,że po ślubie napewno przestanie-nie przestał-jak potrafił przepić ostatni grosz,wracać na nastepny dzień-bez informowania mnie o tym,nie odbierał telefonów robiłam mu za to karczemne awantury,ale z czasem stwierdziłam,że przecież to mój mąż,ma problem...Wspierałam go,zaproponowałam terapię (był na niej aż raz),prosiłam,groziłam...i mówiłam mu ,że jeżeli się nie ogarnie to zmieniał się na jakiś czas w kochanego ojca i całego rodzinnego życia,sexu..Przez ostatnie 3 weekendy znowu mnie oszukiwał,przychodził pijany i jeszcze bezczelnie mówił mi,że nie się samotna,nie potrzebna,miałam po prostu na weekend do koleżanki-w skrócie wyszło tak-nie nocowałam u koleżanki,tylko u swojej pierwszej się-było mi cudownie jak nigdy tym chłopakiem znam się już od 10 lat,zawsze nas do siebie ciągnęło,ale on z innego miasta,tak wyszło,że nie mogliśmy byc skoro mam męża,to nic mnie nie ruszy-jak go tylko zobaczyłam,nogi mi się ugieły,serce mało mi nie teraz wygląda tak-mam męża,który chce wszystko poukładać (po raz kolejny),ale ja juz nie mam w to wiary,nadziei...jest też mężczyzna ,który chce być ze mną,który mnie kocha,którego kocham ja,który proponuje mi mieszkanie u niego,zaplecze finansowe,spokój,bezpieczeństwo...Mąż jest dobrym człowiekiem,z planami i z...nałogiem,R. to człowiek,który niekoniecznie chce kończyć studia,żyć na wysokim poziomie materialnym,ale za to chce mieć rodzinę,kochać i na tym budować swoje szczęście,nie jest też super ja mam zrobić?Mam dziecko i muszę myśleć przede wszystkim o tym,żeby jej było mam to wszystko powiedzieć mężowi,nie wyobrażam sobie rozwodu,podziału majątku,ustalania opieki nad dzieckiem (dodatkowo musiałabym się wyprowadzić z Małą do innego miasta).Czy jeżeli nie mam pracy mam szansę na przyznanie mi opieki nad córką,czy sąd pozwoli mi zamieszkać z nią gdzie indziej?Nie chce mężowi ograniczać kontaktu z powtarzam,że to że nie potrafimy byc małżeństwem,to nie znaczy ,że musimy tez być złymi mam pojęcia jak to wszystko ogarnąć. 2 Odpowiedź przez dan1982 2009-12-23 17:18:26 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: nie dałam rady-zdradziłamPierw porozmawiam z męzem ze nie chcesz pijanego w domu (terapia ) .Powolutku żyj rozwiedź sie i wtedy nowy związek jak będzie chciał l być ten kolega z tobą to poczeka 3 Odpowiedź przez avva 2009-12-23 21:21:16 avva Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: bez zawodu Zarejestrowany: 2009-07-05 Posty: 71 Wiek: 22 Odp: nie dałam rady-zdradziłamRozmawiałam już nie raz ,nie też i dziś przyszedł z pracy i czułam chcę się spieszyć z drugim związkiem,na spokojnie chcę to jakoś jest jeszcze jedna kwestia-ja jestem na utrzymaniu męża,nie mam nawet grosza własnego dochodu. 4 Odpowiedź przez dan1982 2009-12-23 21:35:34 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: nie dałam rady-zdradziłamA twoja rodzina i co ona na to ? 5 Odpowiedź przez chomej 2009-12-23 21:36:59 chomej Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-13 Posty: 336 Wiek: 23 Odp: nie dałam rady-zdradziłam A rodzina nie może Ci pomóc? Ja bym na twoim miejscu uciekała póki jeszcze nie jest za późno, bo z każdym kolejnym miesiącem czy rokiem będzie ci ciężej. Alkoholik zawsze nim pozostanie, a Twój mąż z tego co piszesz, wcale nie ma najmniejszego zamiaru nawet powalczyć z nałogiem. Jesteś młoda, masz szanse na nowe, wspaniałe życie, nie marnuj tego....Odwagi! bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona... 6 Odpowiedź przez chill-out 2009-12-23 22:55:27 chill-out Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 229 Odp: nie dałam rady-zdradziłam avva napisał/a:.Czułam się samotna,nie potrzebna,miałam po prostu na weekend do koleżanki-w skrócie wyszło tak-nie nocowałam u koleżanki,tylko u swojej pierwszej się-było mi cudownie jak nigdy tym chłopakiem znam się już od 10 lat,zawsze nas do siebie ciągnęło,ale on z innego miasta,tak wyszło,że nie mogliśmy byc mnie to jest szok. Naprawdę jako facetowi niedobrze się robi. Oczywiście są powody, ale żeby zaraz leźć do łóżka z kolesiem i zdradzać, to potworne. Po co za mąż wychodziłaś, dla kasy? Czy ty masz jakieś życiowe zasady? Nie, to niemożliwe. Czemu nie odejdziesz i potem prześpisz się z kolegą, na luzie i bez problemu. Tylko = czułam się samotna - wskoczyłam do łóżka. Pożal się boże. Szok. I tylko szok. Obym takiej nie poznał Czasem nagle ktoś się pojawia ....i już zostaje 7 Odpowiedź przez chomej 2009-12-23 23:14:57 chomej Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-13 Posty: 336 Wiek: 23 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Chill-out troche nie za ostro? To, że koleś zarabia nie czyni z niego Pana i Władcy, no przepraszam Cie bardzo. Koles chleje ile wlezie i co to już nie ma znaczenia. Jakby Twoja panna chlała dzień w dzień, przychodziła na bani to byłbyś z nią szczęśliwy? Na pewno nie, starałbyś się jej pomóc, ale jak widzisz tutaj nic nie pomaga. Normalnie ściana! Obydwoje są młodzi, jest jeszcze czas na zmiany. Może taki kubeł zimnej wody jak zagrożenie rozwodem go obudzi a lkoholowego snu. bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona... 8 Odpowiedź przez Agatka 2009-12-24 08:28:32 Agatka 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: księgowa Zarejestrowany: 2009-01-01 Posty: 9,783 Wiek: 34 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Chill-out staraj się nie obrażać innych forumowiczów. Masz własne zdanie i to się ceni, ale trochę za ostro pogadaj z mężem raz a porządnie. Skoro tyle razy rozmawiałaś, on obiecał poprawę i tego nie zrobił to wyłóż kawę na ławę. Albo przestaniesz pić albo rozwód. Musisz być stanowcza i przede wszystkim silna, bo tego teraz naprawdę potrzebujesz. A jeśli jednak chcesz ułożyć sobie życie z tamtym chłopakiem to dobrze to wszystko przemyśl. Niedobrze, ze zdradziłaś męża, ale to jest Twoja sprawa i ja Ciebie oceniać nie będę. Ale nie możesz tak żyć, ze mąż pije a Ty jesteś zdana na jego łaskę. Trzymaj się i powodzenia. 9 Odpowiedź przez Tosia 2009-12-25 00:23:15 Tosia Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-04 Posty: 279 Wiek: balzakowski :) Odp: nie dałam rady-zdradziłam avva, wydaje mi się, że dobrze byłoby, żebyś spróbowała się uniezależnić od wówczas możesz świadomie dokonywać jakichkolwiek wyborów. Dopóki jesteś od niego zależna-będziesz się zgadzać na jego picie, będziesz szukała spełnienia poza związkiem, zamiast budować-będziesz niszczyć...Nie bez znaczenia jest fakt, że macie dziecko....myśl o nim, avva. Jesteś matką-powinnaś je chronić-przed pijącym ojcem również. który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. 10 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-26 17:07:11 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Avva , przykro mi że masz męża alkoholika . Nie dziwie ci sie że zdradziłaś ,porozmawiaj z mężem i powiedz mu otwacie , ze jak nie przestanie pić to odejdziesz. Alkohol niszczy wszystko ,z biegiem lat twój mąż wypali sobie wódką rozum i uczucia , zostanie z niego namiastaka faceta . Nie pochwalam zdrad , ale twój mąż też jest wobec ciebie niewierny , pijąc zadowala swoje pragnienie i nie myśli o tobie ani o dziecku . Sprubój z nim poważnie porozmawiać , a jak to nie pomoże odejdź póki masz do kogo i póki masz jeszcze marzenia. Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 11 Odpowiedź przez maja 84 2009-12-26 19:32:59 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-26 21:07:17) maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: nie dałam rady-zdradziłamAvva może mnie tu zbamuja , ale obsolutnie nie przylaczą sie do opinii poprzedniczek, zdrada, prowadzenie podwójnego zycia jest czyms obrzydliwym i nie ma na nią tłumaczenia. Są okoliczności do odejscia od meża ale na Boga nie do kochanka i zdrady!!Nie do podwójnego życia!! Po prostu jak na razie trzymasz dwie sroczki za ogon i tym rekompensujesz sobie braki w małżeństwie, to egoistyczna postawa kobiety niedojrzałej do związku,zupełnie nieodpowiedzialnej, nie umiejacej naprawdę kochała męża to byś od niego odeszła tym własnie motywując go do podjecia leczenia, nie, ty wolałas zdradzać i jeszcze ich porównujesz , który bardziej przystojny, czy wykształcony....masakra. Zastanawiasz sie czy tkwić z wygody z mężem, który pije, ale daje ci pieniadze i Cie utrzymuje, czy też odejsć z kochasiem, który równiez ma Ciebie utrzymywac!! Totalne dno. Proponuję powiedzieć mężowi o wszystkim, o tym ,że go zdradzasz, dlaczego za rozpad tego związku tylko on ma odpowiadać? Każdy Sad wypadku zdrady uzna Twoją wine , nie jego !! Porozmawiaj i powiedz prawde , niech widzi jaka ma żone, niech ma wybór, rozmowa tylko o terapii i jego winie bedzie zwyczajnie nieuczciwa , gdyz dalej bedziesz szukała pocieszenia u kolejnych kochasiów. Teraz ty daj mężowi wybór czy warto byc z kims takim jak Ty., może szybko rozwiąże Twój problem, wystapi o rozwód dając Tobie przysłowiowego kopa za drzwi. Skoro żle ci z meżem odejdz, wystap o alimenty na siebie i na dziecko i zyj z nie jest rozwiązaniem problemów malżeńskich to zwykłe pójście na powinnas odejsć od pijacego meża, jednak ty zamiast uniezaleznić sie finansowo, chronic dziecko przed pijakiem,wolałaś zdradzic i prowadzić drugie martwisz się o ograniczenie kontaktów dziecka z ojcem? Skoro mąż jest alkoholokiem powinny one ulec ograniczeniu!! Możesz też odejsć od męża lub zwyczajnie wywalić go z domu, to go powinno zmotywować do leczenia, masz prawo do alimentów na siebie i dziecko a o ile nie pijesz, nie porzucasz dziecka Sąd zawsze powierzy opieke że podjełas decyzje, ale sie boisz zmian,wyjazdu do innego miasta,a tym postem zwyczajnie usprawiedliwiasz zdradę i cheć odejscia do naprawdę, nie znasz tego do kogo planujesz odejsć, co inego namietny seks, obietnice, a co innego codzienne zycie do tego z malutkim dzieckiem, jeden wekend nie powinien decydować o Twom życiu gdyż rzeczywistosć z tym człowiekiem może sie okazać zupelnie co chcesz robić, ale bardzo rozsądnie podejdz do obietnic tamtego meżczyzny, gdyż teraz jestes nim zwyczajnie zauroczona i pielęgnujesz wyobrażenie o nim, rzeczywistość może cie bardzo rozczarowac, moim zdaniem znasz go długo ale niezbyt dobrze. 12 Odpowiedź przez mylenne 2009-12-27 14:09:02 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Może też podpadne tym co napiszę. Ale za głupotę się płaci. Ożeniłaś się z nim z powodu ciąży? Wspólżyłaś z nim nie zabezpieczając się czy to była wpadka nieważne coś przegapiłaś, a przez to pobrałaś się z alkoholikiem, masz małe dziecko, a sama jeszcze nie wiesz co to znaczy być dorosłym. Nie zdawałaś sobie sprawy z tego że jest alkoholikiem? Myślałaś że po ślubie się zmieni,dlaczego miałby to robić, nie da się zakończyć nałogu z powodu dużej mierze zgadzam się z Mają_84. Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 13 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-28 10:09:34 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Dziewczyny co do zdrady to macie rację , nie powinno się w ten sposób postępować , ale nie macie racji co do picia . Mój mąż pochodził z pijackiej rodziny , sam pił , nigdy mi nie przyżekał że przestanie , a jednak po ślubie zmienił się nie do poznania , nie pije nie pali , żadnych nałogów prócz pracy .Nigdy nie myślałam że mąz przestanie pić , a jednak sam się naprawił bez mojej czy innych namowy .Czasem ktoś nie potrafi rozmawiać , czasem nie potrafi wyrazić swoich uczuć , bo wydaje mu się że i tak nikt tego nie usłyszy , więc popełnia błąd za błedem , ale przychodzi czas że zaczyna sobie zdawać z tego sprawę i żałuje swoich decyzji nie przemyślanych . Nie krytykujmy kogoś , dla kogo życie samo napisało scenariusz , nikt nie jest idealny . Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 14 Odpowiedź przez chill-out 2009-12-28 10:11:20 chill-out Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 229 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dzieje Czasem nagle ktoś się pojawia ....i już zostaje 15 Odpowiedź przez Pescecane 2009-12-28 13:04:30 Pescecane Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-08 Posty: 180 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Hmm.. wiem jedno. Jeśli Twój mąż się nie będzie leczył to nie dobrze, jeśli Wasze dziecko będzie się w takim domu wychowywało. Alkohol, kłótnie, brak szacunku, stres i takie tam. Tyle, że skoro go zdradziłaś to nie wiem czy jest teraz co rozumiem myślenia, że po ślubie się zmieni. Papier daje jeszcze większą swobodę, działa to wręcz odwrotnie. Jest Ci źle, dlatego powinnaś działać, coś z tym robić, wcześniej. Mąż przyzwyczaił się, że to tolerujesz (nie mylić z akceptujesz) i awantury po nim spływają... A noc spędzona z innym... Szkoda gadać, znaczy nie popieram. I jestem za rozwiązywaniem problemów, nie za dodawaniem sobie kolejnych. ?Jeśli mogę powiedzieć komuś "kocham Cię", muszę być w stanie powiedzieć "kocham wszystkich w Tobie, kocham świat poprzez Ciebie, kocham w Tobie również samego siebie." 16 Odpowiedź przez apoteoza 2009-12-28 15:57:12 apoteoza 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-10 Posty: 5,336 Wiek: 26 Odp: nie dałam rady-zdradziłam ja dołączam się do osób które są zdania że problem alkoholowy Twojego męża nie tłumaczy Cię ze postarać sie rozwiazać w jakis sposób ten problem a nie iśc na łatwizne.... i zdradzić. Nie od dziś wiadomo że życie to nie bajka a problemy się rozwiazuje a nie zostawia z nadzieją że wszystko samo się zdaniem Twoje wytłumaczenie to żadne usprawiedliwienie. 17 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-30 09:37:13 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam chill-out napisał/a:Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dziejeTwoim zdaniem coś na niego podziałało , że się poprawił ? Może ja hehehe?! Czasem samo coś się dzieje , a my nie wiemy czemu , ale trzeba to docenić . Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 18 Odpowiedź przez Pescecane 2009-12-30 19:27:58 Pescecane Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-08 Posty: 180 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Roxana napisał/a:chill-out napisał/a:Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dziejeTwoim zdaniem coś na niego podziałało , że się poprawił ? Może ja hehehe?! Czasem samo coś się dzieje , a my nie wiemy czemu , ale trzeba to docenić .Właśnie - Ty. Jakby mu na Tobie nie zależało i by Cię nie kochał to by miał wszystko serdecznie w poważaniu...Nic się samo nie dzieje, zawsze jest jakiś bodziec, choćby słabo zauważalny. ?Jeśli mogę powiedzieć komuś "kocham Cię", muszę być w stanie powiedzieć "kocham wszystkich w Tobie, kocham świat poprzez Ciebie, kocham w Tobie również samego siebie." 19 Odpowiedź przez reszka 2010-01-01 20:17:11 reszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-13 Posty: 242 Wiek: 24 Odp: nie dałam rady-zdradziłamUważam, że masz szanse na odbudowanie swojego życia. Ludzie popełniają błędy, ale można je jakoś zawsze naprawić. Ja pierwsze kroki skierowałabym do prawnika, on poradzi ci co masz zrobić. Zanim nie dostałabym rozwodu, na twoim miejscu nie ujawniałabym obecności w twoim zyciu nowgo mężczyzny. Dlaczego?? Bo ty zmęczona alkoholizmem męża, wieczną walką znalazłaś poczucie bezpieczenstwa w ramionach innego człowieka`- bardzo dobrze:) Ale rodzina męża, mąż, sędzia i ktoś tam jeszcze może uznać Ciebie za tą złą. bo on taki biedny, chory alkoholik, a ty go dla innego zostawiasz. Dlatego nie ujawniałabym jego obecności. Rozwód z powodu jego alkoholizmu, masz prawo nie żyć w patologii. A mąż jak się chce zmieniać, to niech sie zmienia, ale nie dla Ciebie, dla dziecka Waszego. Jesli masz tego faceta, to zolstawiaj męża i bądź szczęśliwa:) dziecko tez wtedy bedzie Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

zdradziłam męża na weselu